Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Przydział drużyn.

Moje życie...

:: ::

Przydział drużyn.

Obudziły mnie kroki. Otworzyłam oczy.

- Lisa! Wstawaj dzisiaj przydzielają nas do drużyn!! - krzyczała Sakura odkrywając mnie.

- Dobra dobra wstaję! - powiedziałam rzucając w nią poduszką.

- Szybko zostało pół godziny! - powiedziała Sakura.

- Tylko tyle!!?? - krzyknęłam zrywając się z łóżka.

Szybko pobiegłam do łazienki, umyłam się szybko i ubrałam. Pobiegłyśmy razem na dół. Miałyśmy już wychodzić kiedy..

- Dziewczynki a śniadanie? - powiedziała mama Sakury.

- Nie mamy już czasu! - powiedziałam szybko i wyszłyśmy z domu.

Pobiegłyśmy prosto do Akademii. Ja pierwsza wpadłam do środka sali.

- Ohayo wszystkim!! - krzyknęłam na całą salę.

- Hejka Lisa chodź do nas! - krzyknęła Ino.

Podeszłam do jej ławki siedziała koło niej Hinata, a dalej Shikamaru.

- Ciekawe jak nas przydzielą... - powiedziałam siadając między Ino a Hinatą. Sakura usiadła za Sasuke. Po chwili do sali wpadł jako ostatni Naruto.

- Cześć Naruto!! - krzyknęłam do niego machając przy tym.

- Siemka Lisa! - powitał się. Siadł koło Sakury.

Iruki-sensei jeszcze nie było.

- Cześć Sasuke... - przywitała się cicho Sakura.

Wszystkie dziewczyny zakochały się w Sasuke, natomiast ja bardzo go lubiłam i przyznam podobał mi się, ale po co podwalać się i uprzykszać mu życie? On i tak sam wybierze kto mu się podoba. Nie rozumiałam innych dziewczyn.

- Hej Sakura!!! - wydarł się Naruto. Natychmiast dostał w łeb od Sakury.

- Ciołek... - powiedział Sasuke.

- Mówiłeś coś?! - znowu odezwał się Naruto.

Skoczył na ławkę Sasuke i kucnął przed nim. Walczyli wzrokiem kiedy jeden z Geninów niechcący trącił Naruto, który poleciał na Sasuke i.... pocałowali się. Wszyscy wybuchnęli śmiechem w tym ja.

- Naruto nic mi nie mówiłeś!!! - krzyknęłam do niego ciągle się śmiejąc.

Oni odskoczyli od siebie i zaczęli wycierać usta. W tym momencie do klasy wszedł Iruka.

- Wszyscy siadać na swoje miejsca!

Wszyscy siedli i czekali na zestawienie drużyn. Iruka doszedł do drużyny 7.

- Drużyna 7, jedyna składająca się z 4 Geninów, prowadzona przez Kakashiego Hatake. W skład wchodzą: Sasuke Uchiha, Lisa Tsuimura, Sakura Haruno i Naruto Uzumaki. - po czym ciągnął dalej.

Bardzo się ucieszyłam z takiego składu, i chyba tylko ja... Kiedy Iruka skończył wyczytywać i wszyscy wyszli z sali podbiegłam do Sakury.

- Jestem z tobą w drużynie! - powiedziałam szczęśliwa.

- Wiem! - powiedziała równie uradowana Sakura. - Jest z nami też Sasuke!

- Wiem, przecież słyszałam. - powiedziałam. - Może pobiegnę po Sasuke i Naruto?

- A po co?

- Spotkamy się i gdzieś pójdziemy! No bo co mamy robić do spotkania z sensei'em?

- Dobra. Spotkajmy się w Ichiraku. - powiedziała Sakura i ruszyła do budki z ramenem.

Ja pobiegłam najpierw po Naruto. Spotkałam go po drodze do jego domu. Rzuciłam mu się na plecy. Wywróciliśmy się.

- Lisa!!! - krzyknął śmiejąc się.

- Chodź ze mną, Sakurą i Sasuke do Ichiraku! Spędzimy trochę czasu, a potem pójdziemy na spotkanie z sensei.

- Dobra pójdę, tylko zejdź ze mnie!

Zeszłam z Naruto i podałam mu ręke.

- Idź do Ichiraku ja muszę jeszcze iść po Sasuke.

- Nie musisz...

- Muszę, on jest w naszej drużynie, nie narzekaj!

- No dobra, tylko szybko.

- O to się nie martw! - powiedziałam i ruszyłam biegiem w stronę mieszkania Sasuke (przypominam, że Lisa biega szybciej niż inni, od autorki.)

Zapukałam do drzwi. Usłyszalam kroki, po chwili w drzwiach stanął Sasuke.

- Hej Sasuke! Idziesz ze mną, Sakura i Naruto do Ichiraku?

- A po co?

- A co będziesz siedział sam w swoim mieszkanku?! Za 2 godziny mamy iść na spotkanie z sensei, spędzimy razem trochę czasu! Chodź!!

- No nie wiem...

- Noo Sasuke nie bądź sztywny! Proszę Cię chodź! - powiedziałam łapiąc go za ręke i ciągnąc.

- Hehe... no dobra pójdę, tylko mnie puść! - powiedział z uśmiechem.

Sasuke mnie lubił, a ja go lubiłam, mogłam sobie z nim pogadać, ale ciężko było coś z niego wyciągnąć, lecz zazwyczaj mi się to udawało.

Po kilku minutach byliśmy już w Ichiraku, tam czekali na nas Naruto i Sakura. Zauważyłam, że Naruto ma guza na głowie.

- Naruto co znowu zrobiłeś? Widzę nowego guza! - powiedziałam chichotając.

- Powiedział o kilka słów za dużo! - powiedziała Sakura.

Siadłam koło Naruto a koło mnie siadł Sasuke.

- Cztery rameny poproszę! - powiedziałam do szefa.

- Cztery?? - powiedzieli jednocześnie moi towarzysze.

- Tak. Ja to wymyśliłam to zapłacę! - powiedziałam wyciągając portmonetkę w kształcie głowy kota.

- Nie, zostaw ja zapłacę. - powiedział Sasuke.

- Sasuke daj spokój! - powiedziałam wyciągając pieniądze.

On złapał mnie za ręke i wręczył szefowi swoje pieniądze.

- Ty to wymyśliłaś, więc kto inny powinien zapłacić. - powiedział puszczając moją ręke.

- Jesteś strasznie uparty! - powiedziałam biorąc swój ramen i zaczynając jeść.

Gdy wszyscy zjedli, poszliśmy do parku.

- Została godzina... hmm... i co możemy robić przez ten czas? - spytałam się.

- Chodźmy nad jezioro!! Wykąpiemy się! - powiedział Naruto.

- Naruto! Przecież nie mamy stroi kąpielowych!! - powiedziała Sakura.

- A w czym wam to przeszkadza? - powiedział z szelmowskim uśmiechem.

- Naruto!!! - krzyknęłyśmy jednocześnie z Sakurą i trzasnęłyśmy go z liścia.

Sasuke się uśmiechnął. Naruto skończył z dwoma czerwonymi i piekącymi śladami rąk na obu policzkach.

- Wiem. Chodźmy do gorących źródeł! - powiedziała Sakura zacierając ręce.

- Jestem za! - krzyknęłam.

- Dobrze to chodźmy. - powiedział Sasuke, i ruszył przodem.

- Lisa... - Naruto złapał mnie za ramię.

- Tak Naruto?

- Mam taki jeden problem...

- Wal śmiało!!

- No...ee.... nie mam kasy. - powiedział pokazując swoją pustą portmonetkę.

- Nie martw się! Zapłacę za Ciebie!

- Serio?

- Od czego ma się przyjaciół? - powiedziałam szturchając go w ramię.

- Dzięki Lisa!! Odwdzięcze Ci się! - powiedział z uśmiechem.

Doszliśmy do budynku. Weszliśmy do środka.

- Naruto! Spotkamy się przy okienku! - powiedziałam i ruszyłam do szatni.

Razem z Sakurą rozebrałyśmy się, wzięłyśmy ręczniki i weszłyśmy na gorące źródła. Kiedy się zanurzyłam, poczułam się bardzo zrelaksowana. Podeszłam do okienka, otworu średnicy ok. 30 centymetrów, przez, które można porozmawiać z chłopakami.

- Naruto! Jesteś już? - krzyknęłam przez otwór.

- Już idę....

Po chwili w otworze pojawiła się głowa Naruto.

- Gdzie jest Sakura??!! - powiedział wciskając głowę na moją stronę.

- Naruto uspokuj się! Nie będziesz jej podglądał zboczeńcu! - powiedziałam wciskając go spowrotem.

- Oj nie badź taka!! - po czym chwilę się zastanowił. - A wiesz co? Ty mi wystarczysz. - powiedział z uśmiechem.

Zarumieniłam się lekko. Podeszła do mnie Sakura.

- No Lisa chyba wpadłaś mu w oko... Będe miała w końcu spokój! - powiedziała mi na ucho.

- Sakura!! Nie przesadzaj! - krzyknęłam ochlapując ją wodą. Zachichotała.

- Powiecie o co wam chodzi?? -spytał się zdezorientowany Naruto.

- O nic. - powiedziałyśmy jednocześnie.

- Nigdy nie zrozumiem dziewczyn... - powiedział kiwając głową na boki.

- Bo jesteś na to za głupi, młotku! - powiedział Sasuke, który stał obok niego.

- Zamknij się Sasuke! - tak zaczęła się kłótnia.

- Chłopaki przestańcie! Zaraz i tak musimy wychodzić! - powiedziałam odpływając od okienka.

Za mną ruszyła Sakura. Wyszłam z wody owijając się ręcznikiem. Ogon nasiąkł mi wodą. Weszłam do szatni i zaczęłam się wycierać. Niestety ogon nadal był mokry :(

Ubrana wyszłam z szatni na hol i zapłaciłam za mnie i za Naruto. Po chwili ze swojej szatni wyszedł Naruto z Sasuke.

- Lisa kapie z Ciebie!! - powiedział Naruto śmiejąc się.

- Ty nie masz ogona ciesz się!!! - powiedziałam.

- Fajnie byłoby mieć ogon! Nie narzekaj!

- Ach tak!!?? - powiedziałam zamachując się ogonem.

- Nie Lisa nie!!!! - krzyczał zasłaniając się rękoma.

W tej chwili uderzyłam go ogonem. Naruto znów był cały mokry, a ja miałam trochę bardziej suchy ogon :)

- Lisaaaaaa...... - powiedział wyciskając swoją bluzę.

- Masz za swoje!

- Musimy się zbierać bo się spóźnimy. - powiedział Sasuke.

- Dobra idziemy. - powiedziała Sakura.

Czekaliśmy już ok. godzinę na moście koło Akademii. W końcu pojawił się Kakashi.

- Spóźniłeś się!!!! - krzyknęli Naruto i Sakura.

- Czarny kot przeszedł mi drogę... - zaczął sensei.

- Jasneeeee.... - powiedziałam.

- Dobrze, mniejsza z tym. Wypadałoby sie przedstawić. - powiedział sensei.

- Ty pierwszy sensei! - powiedział Naruto.

- Dobrze więc... Nazywam się Hatake Kakashi, nie zdradzę wam co lubię, a czego nie... Co do moich marzeń.... Mam kilka hobby.

- Jedyne co się dowiedzieliśmy to to jak się nazywa. - powiedziała Sakura z ironią.

- Teraz wy.. - powiedział sensei-Kakashi. - Ty pierwszy. - wskazał na Naruto.

- Jestem Uzumaki Naruto, lubię ramen, jeszcze bardziej lubię ramen z baru Ichiraku, który stawia mi Iruka-sensei. Nie znoszę czekać 3 minut po zalaniu makaronu. Moim hobby jest jedzenie! Moim marzeniem jest przewyższyć wszystkich Hokage! Zyskać szacunek mieszkańców całej wioski! - zakończył.

Tak jak myślałam mówił wyłącznie o jedzeniu, i o swoim marzeniu...

- Dobra następny! - powiedział Kakashi.

- Jestem Haruno Sakura! Co lubię, a raczej kogo lubię? - tu zarumieniła się i spojrzała na Sasuke. - Moim hobby to... moim marzeniem jest.... - tu spaliła raka.

- I? Czego nienawidzisz?

- Naruto. - powiedziała twardo.

Naruto zrobił wielkie oczy, i spuścił głowę. O mało nie wybuchnęłam śmiechem.

- Następny! - powiedział i skinął na mnie.

- Nazywam się Tsuimura Lisa! Co lubię? Lubię wyścigi i współzawodnictwo. Moim hobby jest.. hmm... Nie zastanawiałam się nad tym. A moim marzeniem jest zostanie jedną z legendarnych Sanninów, i odbudowę mojego klanu. Nienawidzę lenistwa, chamstwa i wyniosłości, niektórych osób.

- Dobrze... ostatni.

- Nazywam się Uchiha Sasuke. Jest wiele rzeczy, których nienawidzę i nie ma niczego co bym szczególnie lubił. Nie jestem marzycielem ale... Moim celem jest odbudowa mojego klanu, i zabicie pewnej osoby...

Na jego słowa przeszły mnie dreszcze. Słyszałam jak Naruto głośno przełyka ślinę.

- Wszyscy macie różne osobowości! To lubię... Od jutra zaczynamy naszą pierwszą misje...

- Co to za misja szefie?? - zapytał Naruto.

- Wpierw coś co wszyscy potrafimy.

- Co co co, co to jest??!!! - dopytywał się Naruto.

- Lekcja przetrwania. - powiedział krótko szarowłosy.

- Lekcja przetrwania? - powtórzyłam jego słowa.

- Dlaczego mamy trenowac podczas misji? - spytała się Sakura. - Wystarczająco dużo trenowaliśmy w Akademii.

- To nie jest zwykły trening. - powiedział sensei.

- Więc co to jest? - pytałam dalej.

Kakashi sensei zaśmiał się cicho.

- Co w tym śmiesznego? - spytała się Sakura.

- Na pewno będziecie zaskoczeni. - powiedział.

- On jest jakiś dziwny... - szepnęłam do Sakury. Ona pokiwała głową.

- Z 27 kandydatów, tylko 9 zostanie Geninami... - powiedział sensei. - Pozostałych 18 wróci do Akademii. Innymi słowy, będzie to test,  ze współczynnikiem oblanych równym 66%.

Teraz to mnie ten gościu zaskoczył. Wszyscy dostali oczopląsu.

- A nie mówiłem!! Jesteście zaskoczeni!

- Niemożliwe! Przeszedłem przez tyle kłopotów... Więc po co był ten egzamin końcowy?! - krzyknął Naruto.

- To była wstępna selekcja osób, z kwalifikacjami na Genina. - odpowiedział.

- Co?? - krzyknęłam.

- Poza tym chcę się o czymś przekonać, nieważne czy zdacie, czy oblejecie. Przynieście ze sobą sprzęt na 5 rano!!

Po jego słowach wszyscy zaczęli myśleć. "Muszę zdać! Jeśli chcę zostać sanninem muszę być jedną z najlepszych!" myślałam.

- W porządku, spotkanie skończone. - wstał z barierki i odwrócił się do nas. - A i jeszcze jedno... Nie jedzcie śniadania. - po tych słowach zniknął.

Wszyscy siedzieli oszołomieni. Pierwsza wstałam.

- Chodź Sakura! Musimy się przygotować! - krzyknęłam ciągnąc ją za ręke.

- Dobrze już idę.

- Do zobaczenia jutro! - pożegnałam się.

Następnie razem z Sakura ruszyłyśmy do domu...

*************************************************************************

O boże ale się napisałam xD

Pisze opowiadania na podstawie odcinków Naruto,

chodź niektóre ominę.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania!


Głosuj (0)
Lisa 12/01/2009 16:45:51 [Powrót] Komentuj